Zagrożenie pożarowe z winy… papierosa?

Brak komentarzy

Już wiele dobytku spłonęło przez roztargnienie, czy niezrozumienie sytuacji przez palaczy papierosów. Ktoś wyrzucił niedogaszony niedopałek do śmieci i… zapaliło się mieszkanie. Ktoś inny wyrzucił palącego się papierosa do rowu i… zapalił się las! Palacze! Do was kierujemy ten apel! Nikt nie zabrania wam palić papierosów. Nikt was nie goni z miejsc publicznych. Ale, przecież sami musicie rozumieć zagrożenie spowodowane wyrzuceniem niedopałka z istniejącym ogniem – gdzie popadnie! Czy to tak trudno dogasić papierosa? Przecież wystarczy przydeptać go i poczekać 5 sekund, czy aby ogień nie powstanie na nowo. Szczególnie teraz, kiedy susza doskwiera wszystkim. Jeden niedopałek może zagrozić zdrowiu i życiu nie tylko potencjalnych ofiar, ale także poświęcających się strażaków! Przemyślcie to, i weźcie pod uwagę, że te 5 sekund – to tak niewiele, a ile zagrożeń powoduje!. Pewien człowiek wyrzucił niedopałek w piwnicy. Prawdopodobnie w ogóle nie myślał co robi, bo jego palący się pet wylądował w… węglu! Co mogło się stać? Mogła spłonąć cała kamienica! Mogli zginąć ludzie, małe dzieci, które nie potrafią uciekać, osoby niepełnosprawne, które z racji swojej choroby nie poruszają się tak szybko, jak osoby zdrowe, lub w ogóle się nie poruszają! A, ktoś… wyrzuca sobie palącego się peta w węgiel w piwnicy. Doprawdy. Taki człowiek ma wyłączone myślenie i zupełnie nie przejmuje się swoimi śmieciami, które wyrzuca gdzie popadnie. Trochę empatii i odrobina wyobraźni może ocalić tych, którzy nie są w stanie uciekać przed ogniem!

Zdjęcie: https://www.radiobielsko.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!